|
Biznes bez iluzji: Globalna demoralizacja
Recesja w gospodarce światowej stała się faktem. Faktem jest też, że przyjęte przez „wielkich tego świata” metody walki z kryzysem doprowadzą już wkrótce do globalnej ekonomicznej demoralizacji. Podczas gdy świat podnieca się coraz większymi kwotami wpompowanymi w spowolnione gospodarki, ja chcę przestrzec przed poważnymi konsekwencjami takich strategii antykryzysowych. Oto, rządy poszczególnych krajów wpadły w pułapkę licytacji „kto da więcej?”. Światową czołówkę w tej grze tworzą oczywiście amerykanie, którzy w ramach dwóch „planów Paulsona” zadeklarowali ponad 1,5 biliona dolarów na ratowanie swojego upadłego sektora finansowego. Chińczycy nie chcąc pozostawać w tyle, wpompują w swoją (wcale nie upadłą gospodarkę) około 600 mld dolarów. Na tym tle Komisja Europejska powinna mieć kompleksy – bowiem obstawiła kwotę tylko (sic!) 200 mld Euro w ramach tzw. paneuropejskiego funduszu kryzysowego. Jestem pewna, że niejaki John Maynard Keynes – zwolennik interwencjonizmu państwowego – triumfuje zza grobu. Zgodnie z jego teorią bowiem, w fazach kryzysu koniunkturę mogą pobudzać tzw. wydatki rządowe. Szkoda tylko, że teoria ta nie wyjaśnia, że są one zwykle finansowane pieniędzmi wirtualnymi. Otóż proszę Państwa – ta wielka kasa to wielki kredyt. Już wkrótce trzeba będzie spłacić zadłużenie i wykupić obligacje skarbów tak hojnych dziś rządów. Proszę nie mieć złudzeń, w efekcie dzisiejszych interwencji wzrosną deficyty budżetowe, wzrośnie dług publiczny. Za tym pójdą podwyżki podatków, zahamowanie konsumpcji, niewypłacalność rządów... no i kolejny kryzys gotowy. To współczesne zwycięstwo Keynesa i keynesizmu jest jednocześnie porażką ekonomistów liberalnych. I znów jestem pewna, że w grobach przewracają się Adam Smith i jego współczesny naśladowca Milton Friedman. Jeśli wierzyć w ich poglądy, ten gigantyczny zastrzyk finansowy, szacowany dzisiaj na około 3-4 biliony dolarów zdemoralizuje światową gospodarkę i już niedługo obudzimy się z ręką w nocniku. Nieudolność kadr zarządzających wielkimi bankami i funduszami inwestycyjnymi oraz zuchwałość autorów ryzykownych transakcji na rynku finansowym (toksyczne aktywa) zostaje dzisiaj nagrodzona dotacjami państwowymi i ich dokapitalizowaniem. Nie ma żadnych wątpliwości, że panowie w białych kołnierzykach z Citigroup, Lehman Brothers i wielu innych instytucji finansowych już wkrótce wypłacą sobie sowite premie za udane wyjście z kryzysu. Szkoda tylko, że my wszyscy się na nie złożymy. I to jest właśnie globalna demoralizacja Panie Keynes! Aneta Zele Dr hab. Aneta Zelek, profesor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu w Szczecinie, prorektor ds. rozwoju, dyrektor generalny Centrum Rozwoju Biznesu ZPSB
|