|
Dyskusja redakcyjna: Innowacyjne miliardy
Tym razem tematem naszej dyskusji redakcyjnej uczyniliśmy sprawy
związane z transportem i logistyką, ze szczególnym uwzględnieniem roli
i znaczenia innowacji w polityce transportowej. Nasza dyskusja
poprzedza IX Konferencję Międzynarodową Euro-Trans 2009, zorganizowaną
przez Uniwersytet Szczeciński wraz z warszawska Szkołą Główną Handlową. W dyskusji wzięli udział: Sławomir Bałazy, prezes zarządu Żeglugi Polskiej SA, prof. Bogusław Liberadzki, poseł do Parlamentu Europejskiego, prof. Piotr Niedzielski, dziekan Wydziału Zarządzania i Ekonomiki Usług Uniwersytetu Szczecińskiego, prof. Elżbieta Załoga, prodziekan WZiEU US. Redakcję reprezentowali Włodzimierz Abkowicz i Magdalena Szczepkowska
Jakie są główne założenia konferencji Euro-Trans 2009?
Piotr Niedzielski: - Tematem przewodnim tegorocznej konferencji, która odbędzie się 17 i 18 września, jest innowacyjność. W ten sposób wpisujemy się w główny nurt projektów Unii Europejskiej, która duży nacisk kładzie na innowacyjność w sektorze usług transportowych, spedycyjnych i logistycznych (TSL). Podczas spotkania naukowców i praktyków pokażemy nowe zjawiska i tendencje, które kreują rozwój sektora TSL. Przepływ informacji i wymiana poglądów przebiega w obie strony, tj. od nauki do praktyki i od praktyki do nauki. Dzięki temu wiele zjawisk jest lepiej opisywanych. Dodam jeszcze, że Euro-Trans jest przykładem na to, że możliwa jest dobra współpraca między dwoma ośrodkami akademickimi – szczecińskim i warszawskim.
Elżbieta Załoga: - Na konferencję zaprosiliśmy przedstawicieli ośrodków naukowych z kraju i zagranicy. Przyjadą goście z Niemiec, Belgii, Czech, Słowacji, Chorwacji i Macedonii. Liczymy na około 200 osób. Zostało zgłoszonych ponad 80 prezentacji naukowych w formie artykułów. Cenimy sobie również udział praktyków gospodarczych, którzy bezpośrednio zaprezentują swoją myśl w trakcie pięciu paneli. W ten sposób następuje synergia wiedzy - nauki i praktyki. Tym co nas wyróżnia na tle innych konferencji naukowych, jest uczestnictwo w spotkaniu polityków krajowych i europejskich. Dyskusje są niezwykle żywe, zwłaszcza jeśli dotyczą spraw aktualnych. W ubiegłym roku gorącym tematem były rosnące ceny paliw. W tym roku nie uciekniemy od tematu kryzysu gospodarczego.
Kto z ważnych gości przyjedzie do Szczecina w połowie września?
Bogusław Liberadzki: - Patronat honorowy nad konferencją objęli - Antonio Tajani, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, komisarz ds. Transportu oraz Cezary Grabarczyk, minister infrastruktury. Spodziewam się, że przyjedzie przewodniczący Komisji Transportu i Turystyki w Parlamencie Europejskim Brian Simpson i minister Grabarczyk oraz przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury Stanisław Żmijan.
Ważny jest temat konferencji. Zapotrzebowanie na innowacyjność jest istotne szczególnie w ciężkich czasach. Gdy gospodarka się kręci, a pieniądze robią się same, to nie myśli się innowacyjnie, tylko powiela się usługi i sprzedaje się ich coraz więcej. Przez lata sprzedawaliśmy coraz więcej usług, rozwijał się międzynarodowy transport drogowy. Przemysł otrzymywał zamówienia na ciężarówki i naczepy. Rozwijali się prywatni przewoźnicy kolejowi, którzy zdobyli połowę rynku. Rósł także popyt na przewozy morskie, a więc i na nowe statki. Dziś sytuacja zmieniła się gwałtownie. Mamy do czynienia z dekoniunkturą. Wielu przewoźnikom grożą bankructwa. Są dwa sposoby na przetrwanie: posiadanie dużych zasobów lub postawienie na innowacyjność. A najlepiej, żeby jedno z drugim szło w parze.
A co sądzi o innowacyjności w transporcie praktyk gospodarczy, prezes firmy żeglugowej?
Sławomir Bałazy: - Firma, którą reprezentuje, jest przedsiębiorstwem żeglugowym o światowym zasięgu działania. Obowiązują nas ostre przepisy konwencji morskich, które też zawierają w sobie innowacyjne rozwiązania. Jesteśmy wręcz przymuszeni do korzystania z innowacyjnych rozwiązań. Niedostosowanie się armatora do konwencji morskich eliminuje go z rynku. Dlatego też, jako armator, jesteśmy bardzo zainteresowani informacjami, jakie rozwiązania techniczne i prawne mogą się w najbliższym czasie pojawić i od kiedy obowiązywać. Szczególnie istotne jest to w aspekcie odnowy środków produkcji, czyli tonażu.
Dziś grupa PŻM jest w większości posiadaczem stosunkowo nieskomplikowanych statków, takich „morskich ciężarówek” do przewozu ładunków luzem. Tymczasem wchodzą coraz bardziej restrykcyjne przepisy proekologiczne i związane z bezpieczeństwem żeglugi.
I tu, jeśli chodzi o innowacyjność i jej wpływ na przepisy konwencyjne, czasami – z punktu widzenia operacyjnego , występują pewne sytuacje kłopotliwe, jak na przykład wyśrubowane normy dotyczące zawartości SO4 w paliwach okrętowych jednostek pływających po Morzu Bałtyckim, które to normy na innych akwenach są mniej restrykcyjne. Każde wejście naszego statku na Bałtyk jest więc kosztowniejsze, gdyż musi on używać paliwa o niskiej zawartości SO4, a więc paliwa droższego.
Jeśli chodzi o innowacyjność w inżynierii finansowej, to należy być ostrożnym i do wszelkich „nowinek” podchodzić ze zdrowym rozsądkiem. Cieszę się, że PŻM ma możliwość współpracy z naszymi ośrodkami naukowymi. Niejednokrotnie sprawdzamy to, co oferuje myśl naukowa. Zdarza się też, że pomysły i rozwiązania rodzą się w firmach, które mogą być rozwijane przez nasze ośrodki naukowe.
Mówimy o innowacyjności, a tymczasem od lat nie mamy rozwiązanych spraw podstawowych. Ot chociażby - droga ekspresowa S3 wciąż jest w budowie.
Bogusław Liberadzki: - Innowacyjność jest rzeczą względną. Dla Niemców nowa autostrada nie jest żadną rewelacją. Dla Polski autostrada lub droga ekspresowa stanowi zupełnie nową jakość. Na Zachodzie innowacyjne są dziś autostrady morskie, w Polsce nadal drogi ekspresowe.
Dla nas ważnym jest tworzenie łańcucha transportowego morze-ląd, który wciąż nie jest spięty. 85 proc. handlu zewnętrznego Unii Europejskiej odbywa się drogą morską. O tym, przez które porty będzie szedł przeładunek, w dużej mierze decyduje dojazd autostradami, drogami morskimi i kolejami. Z tego punktu widzenia nasza działalność jest innowacyjna, ale opóźniona w czasie. Zbudowanie drogi S3 jest zatem w pewnym sensie działaniem innowacyjnym.
Niedługo w Europie zakończą się prace nad systemem nawigacji satelitarnej Galileo. Mamy zaawansowane prace w systemie Marco Polo II, który wspiera projekty zmierzające do przesunięcia ilości towarów przewożonych transportem drogowym na trasy morskie, kolejowe i drogi wodne śródlądowe. Mamy także pakiet regulujący tworzenie dużych firm transportowo-logistyczno-spedycyjnych. Czym jest dziś Deutsche Bahn? Jest to firma, która ma 23 mld euro przychodu. Działalność kolejowa stanowi tylko 40 proc. przychodów, 60 proc. przychodów powstaje z innej działalności. DB ma dziś własne statki, firmę logistyczną DB Schenker. Z punktu widzenia europejskiego stoimy wobec dylematu, do jakiego stopnia pozwolić, żeby DB się rozrastało i było wszechogarniającym konglomeratem. Rozpoczęliśmy już dyskusję na ten temat : czy zbudować konkurencyjny europejski konglomerat transportowy, czy jednak zakazać DB kontynuowania tej strategii.
W europejskim myśleniu chodzi o to, żeby za te same zaangażowane środki uzyskać większy efekt lub uzyskiwać ten sam efekt, ale przy coraz mniejszym zaangażowaniu środków, czyli być sprawniejszym, wydajniejszym.
Piotr Niedzielski: - W procesach biznesowych coraz większego znaczenia nabierają, szczególnie w sektorze usług, nie tylko innowacje technologiczne, ale także outsourcing (zlecanie niektórych usług firmom zewnętrznym), prosumpcja (udział konsumenta w kreowaniu produktu), wirtualizacja procesów gospodarczych, crowdsourcing (wykorzystanie wiedzy i pracy sieci) itp. Zjawiska te pokazują, że w procesach biznesowych coraz większy udział ma otoczenie wspomagane nowoczesnymi technikami i technologiami.
Musimy nauczyć się wyczuwać pewne trendy i umieć się w nie wpisać. Innowacje o charakterze organizacyjnym i zarządczym odgrywają w procesach gospodarczych coraz większą rolę. Szczególnie w sektorze usług, który odgrywa coraz większe znaczenie w procesach gospodarczych i generuje coraz więcej miejsc pracy oraz coraz większy udział w produkcie krajowym. Dotyczy to jak najbardziej przedsiębiorstw sektora TSL, które mają duże możliwości i na pewno będą tego typu innowacje kreować.
Elżbieta Załoga: - Nasza konferencja także będzie innowacyjna, gdyż jeden z paneli poświęcimy prezentacji innowacyjnych rozwiązań w firmach. Przedsiębiorcy przedstawią swoje osiągnięcia innowacyjne. Chcemy też , żeby nasza konferencja włączyła się do dyskusji na temat kształtu nowej polityki transportowej Unii do 2020 roku. Naszym panelistom postawimy konkretne pytania. Liczę na to, że w rezolucji, która tradycyjnie kończy nasze konferencje, znajdą się cenne wnioski i spostrzeżenia, dzięki którym wkomponujemy się w europejską debatę transportową.
Trudno jednak robić innowacje, jeśli mamy takie opóźnienia. Od lat dyrektor Urzędu Morskiego skarży się, że nie ma środków na pogłębienie toru wodnego, dyskutujemy w nieskończoność o żeglowności Odry.
Bogusław Liberadzki: - Polska w zakresie infrastruktury transportowej musi odrobić wieloepokowe zapóźnienia. Składa się na to budowa autostrad i dróg ekspresowych, dostęp do portów, linie kolejowe wysokich prędkości. Nasz apel na konferencji powinien brzmieć: chwytajmy szansę historyczną, którą dziś jest 67 mld euro funduszy strukturalnych i spójności w tym 32 mld euro na infrastrukturę transportową o znaczeniu ogólnokrajowym, do wykorzystania w latach 2007-2013. To praktycznie oznacza rocznie 3,5 mld euro na inwestycje z zewnątrz. Nasz dylemat polega na tym, że od 2007 roku praktycznie tego nie wykorzystaliśmy. Stan wykorzystania tych środków jest praktycznie zerowy. W lipcu rząd przeznaczył 3,5 mld euro dla podtrzymania kursu złotego. No i co z tego. Gdzie są te drogi, linie kolejowe, dostęp do portu. Oby nie stało się tak, że skończy się okres największej fali pieniędzy europejskich, a my dalej będziemy dalej bez infrastruktury transportowej. Jeśli nie wykorzystamy tych pieniędzy, to nie przejdą one na następny okres budżetowania z Unii w latach 2014-2020. Po euro stoją już bowiem w kolejce nowi członkowie Unii - Rumunia i Bułgaria.
Należy zrozumieć, że dzięki unijnym funduszom 1 mld złotych wkładu własnego wyjęty z budżetu państwa ma szansę związać z 1 mld euro. Razem jest to 5 mld zł. Za rok do budżetu wróci 1,7 mld zł w formie podatków VAT, PIT, CIT, opłat ZUS i akcyzy zwłaszcza za benzynę. Każdy taki miliard jest prorozwojowy. Jeśli rząd tak to rozumie, to jest to innowacyjny sposób myślenia.
Sławomir Bałazy: - Z punktu widzenia przewoźnika morskiego parametry portu są bardzo istotne. Decydują one o tym, jaki statek weźmie udział w transporcie ładunku. Atrakcyjność portu to element, który dotyczy przede wszystkim gestora ładunku, czyli tego, kto chce ten ładunek dostarczyć i zarobić na tym. Ważna jest poprawa infrastruktury portowej: w tym nabrzeża, terminale i pogłębienie toru wodnego. Zasadniczym jednak elementem kształtującym atrakcyjność portu jest jego komplementarność z lądową siecią transportową.
Szczecin może być atrakcyjnym portem przeładunkowym pod warunkiem, że bardziej skupimy się na tym, co się dzieje na południe od Szczecina. Muszą bowiem powstać nowoczesne i efektywne drogi odwozowe. Bez tego pogłębienie toru wodnego raczej niewiele pomoże. Nasze działania powinny iść przede wszystkim na udrożnienie Szczecina w kierunku południowym. Wtedy do rozwoju Szczecina nie będzie potrzeba wielkich marketingowych haseł, bo miasto (i port!) będzie atrakcyjne poprzez oferowane warunki i infrastrukturę.
Elżbieta Załoga: - W haśle naszej konferencji mamy trzy człony: zarządzanie, procesy, technologie. Artykuły, które napłynęły do nas dotykają tych trzech obszarów. Coraz więcej uwagi zwraca się na innowacje w procesach, w zarządzaniu. Efektywność wykorzystania środków transportu i poziom świadczenia usług transportowych zależy w dużej mierze od innowacyjnego zarządzania i współpracy.
Piotr Niedzielski: - Kluczem do wszystkiego jest umiejętność budowania relacji o charakterze sieciowym, które opierają się na wysokim stopniu zaufania przedsiębiorców wzajemnie do siebie, do rządu, do władz lokalnych, do naukowców. Powinniśmy wskazywać tworzenie jak najlepszych warunków z uwzględnieniem tego, że jesteśmy w Europie i mamy ten niepowtarzalny okres programowania 2007-2013.
Dziękujemy za rozmowę. fot. mab 
|