|
Złoty w górę, ale ze spadkami
Złoty będzie się umacniał w dłuższym okresie, ale nie ominą go po drodze korekty - prognozował Maciej Reluga, główny ekonomista BZ WBK podczas śniadania biznesowego dla klientów banku w Szczecinie. W trakcie majowego spotkania w hotelu Park Maciej Reluga przyznawał, że argumenty za umocnieniem się złotego są bez zmian - poprawa sytuacji makroekonomicznej Polski, prywatyzacja, fundusze unijne. Naszą walutę umacniały też szybko napływające do kraju inwestycje zagraniczne. - Ale przyszła jedna, druga zła wiadomość i złoty szybko stracił to co zyskał w ciągu trzech miesięcy - uważa Reluga. Te złe wiadomości to fatalna sytuacja finansów publicznych w Grecji i informacje o kłopotach Hiszpaniii i Portugalii. - Kryzys w sektorze bankowym skończył się, natomiast zaczął się kryzys w sektorze państwowym - wyjaśnia ekonomista i dodaje, że wydarzenia, które miały miejsce aż tak bardzo nie zmieniły prognoz banku na cały rok: złoty będzie w trendzie umacniającym się, będzie podlegał korektom i a kurs maksymalny przy znaczących wydarzeniach może sięgnąć 4,30 zł. Według głównego ekonomisty BZ WBK na zakończenie 2010 roku cena euro wyniesie 3,91 zł, na koniec 2011 - 3,71 zł, a na koniec 2012r. - 3,60 zł. mab Fot. Maciej Reluga: - Kryzys w sektorze bankowym skończył się, natomiast zaczął się kryzys w sektorze państwowym (M.Abkowicz)
|